Turbacz na rowerze zimą – da się?

Hej,

Właśnie przed chwilą kumpel się odezwał na fejsie, że wraca z Turbacza 🙂 Przedstawiam relacje z naszej rozmowy:

Turbacz zimą na rowerze 1
Ta mina… bezcenna 🙂

Bartłomiej Kutykała: Pozdrowienia z zimy.

Mam najlepszy rower na świecie, po śniegu popyla jak smok. 

Krzysztof Prażmowski: Elegancko, gdzie popylasz?

B. Tradycyjnie, Rabka-Turbacz-Nowy Targ. Jak koń dobry, to kilometrów nie czuć.

K. Koń koniem ale jaki jeździec hardy 🙂

Turbacz zimą na rowerze 2

K. Oo na Turbaczu tyle śniegu. Ładnie 🙂

B. Tak, jest lód, błoto i mnóstwo śniegu. Koncentracja jeszcze raz koncentracja!

Turbacz zimą na rowerze 6

Turbacz zimą na rowerze 7

K. Super, a kiedy to byłeś?

B. Zabawa doskonała! Nawet na łysiejących oponach, trzeba było więcej tyłkiem pracować i się dało. Polecam!

Turbacz zimą na rowerze 8
Turbacz zimą na rowerze 9

K. A jak tam, ciuchy dały radę czy zmarzłeś?

B. Mam dobre buty i git bieliznę, do tego Najtańszy wiatrochron z decathlonu i jest bardzo ok. Rękawice z polaru z drugimi dobrymi rękawiczkami rowerowymi bez palców.

Turbacz zimą na rowerze 10

K. A czym tam dojechałeś?

B. Kraków – Rabka PKP o 8:05 z Płaszowa, bilet 10 złotych plus rower 7.

K. Ile pociąg jedzie?

B. 2:35h. 10:3 jest w Rabce.

K. Nie ma dramatu (Kraków ma ciężkie połączenie kolejowe w stronę Zakopanego, przez to, że musi jechać objazdem przez Kalwarię).

B. Ja już mam system: wstaje, ubieram się, kawa i na dworzec. W pociągu śniadanie i sru na szlak!

K. Elegancko.

Turbacz zimą na rowerze 3

B. Mówię, dobry rower determinuje jazdę. Szkoda nie wykorzystać.

K. Jak sprzęcik chodził w niskiej temperaturze?

B. Przód zamarzł i miałem jednoblata, co dało dużo frajdy i przekonuje mnie do wymiany na wiosnę. Zawieszenie troszkę się utwardziło, a reszta doskonale. A smar letni zamarza. 

K. 🙂

Turbacz zimą na rowerze 4

B. Wiesz, to było tylko 6 stopni na minusie. 

 A mam zamiar całą zimę jeździć. 

Najlepsze jest powietrze 🙂 Mega power, to się da zauważyć ile bardziej jest człowiek wydajny.

K. O to następnym razem, musimy się razem wybrać. Wracałeś już po zmroku?

B. Dziś obyło się bez oświetlenia. Teraz w Nowym Targu jest zmrok (przyp. 17:03)

K. Teraz czekasz na pociąg?

B. Już jadę. Tak sie bałem nocy, że zrobiłem trasę szybciej niż zwykle, mimo lodu i śniegu. Od tego turbotlenu.

Turbacz zimą na rowerze 5

K. Ale Ci tu zazdrościmy (siedzę z Tomkiem w pracy). Dałeś nam nadzieje na jazdę o każdej porze roku 🙂

B. Pewnie. Ciepłe skarpety i sru w śnieg.

K. A jak zjazdy?

B. Ja to głupi jestem i nie mam rozsądku, po śniegu marzenie, a po lodzie wyłączałem mózg (chłopak szczery jest). Palce daleko od przedniego hamulca, dupa na tylnym kole i leci samo.

K. Dużo lodu było?

B. Gdzie kałuża, tam lód. Niektóre podjazdy na tylnym hamulcu

K. Nieźle 🙂 Przynajmniej się nie pobrudziłeś od kałuż.

Turbacz zimą na rowerze 11

K. Spoko 🙂

B. Tylko wiesz co, mnie wszystko cieszy. Jak tylko uda mi się zebrać w sobie i ruszyć dupę, to mam ubaw pod Niebiosa. Podjazdy – super, zjazdy – mega super, błoto na ryju, maga satysfakcja. Jestem harataczem, nie mam techniki, formy i umiejętności, ale entuzjazm to wyłazi z każdej dziury mojego organizmu.

B. Wczoraj siedziałem 12h w pracy, a podobno było słońce i doskonałe warunki, ale brak warunków i wiatr w oczy lepiej smakuje. Dużo mi daje ta pomarańczowa kobyła.

K. Dokładnie, pomarańczka to jest najpiękniejszy model z 2015 roku!

B. Dbamy o siebie, ale nie oszczędzamy, jak się krew poleje, albo lakier pójdzie; to nie boli tylko smakuje wytrawnie.

K. Prawdziwy Harpagan 🙂

B. Mam więcej szczęścia niż rozumu…

Turbacz zimą na rowerze 12

Da się zimą? Jasne, że się da!

I jak Wam się podoba? Bartłomiej zrobił dzisiaj kawał fajnej traski i pokazał, że nie ma co się bać pogody. U mnie w pracy powiadamy „nie ma złej pogody, są tylko źle ciuchy na nią”! Teraz, po tej rozmowie, będę wypatrywał „okienka” wolnego.

A na sam koniec chciałem Ci podziękować Bartku, za pozwolenie na publikacje rozmowy jak i zdjęć i filmów. Jeszcze raz dzięki i do zobaczenia!

Pozdrawiam
Krzysztof Prażmowski
 

 

 

2 thoughts on “Turbacz na rowerze zimą – da się?

  • Kwiecień 8, 2016 at 9:51 pm
    Permalink

    Cześć Felicity.

    Akurat tak się składa, że to jechał mój kolega. Z tego co pamiętam, to na górę jechał z Rabki przez Stare Wierchy.

    Jak chodzi o topniejący śnieg, to fakt, potrafi być denerwujący, zwłaszcza gdy jest wysoki. Chociaż z drugiej strony taki śnieg może być przydatny do ćwiczenia techniki oraz równowagi 😛

    Reply

Skomentujesz?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.